„Podróżować to żyć” – H. Ch. Andersen

felietony

Ostatnio zaktualizowane4

Jak to w czasie sesji bywa, student zamiast się uczyć stara się znaleźć milion innych zajęć żeby tylko do książek nie zajrzeć. A że dla mnie była to ostatnia sesja w życiu, motywacji było jeszcze mniej niż w przeszłości. Zaczęłam się więc zastanawiać co mi w życiu te studia dały? Czego nauczyłam się podczas tych trzech lat? Odpowiedź przyszła szybko- na studiach upewniłam się tylko w tym co już wiedziałam – że lepiej jest kombinować niż być uczciwym, że młody człowiek nie może samodzielnie myśleć i nie może mieć swoich poglądów. Mimo że poznałam też cudownych ludzi z pasją, to niestety negatywne wspomnienia będą przeważać.

Ale razem ze studiami zaczęła się inna przygoda. W 2012 roku pierwszy raz pojechałam na animację, dzięki której poznałam wielu niesamowitych ludzi  (nie tylko na destynacjach, ale dzięki wynagrodzeniu mogłam też podróżować prywatnie) którzy przekazali mi cenną wiedzę i doświadczenie. A mam dopiero 22 lata, więc tyle miejsc jeszcze do odwiedzenia, tylu ludzi do poznania, tyle wiedzy do przyswojenia…

Tunezyjczycy pokazali mi, że Islam nie jest jednoznaczny z terroryzmem czy katowaniem kobiet. Zrozumiałam, że każdy człowiek na świecie jest taki sam, każdy pragnie być wolny i szczęśliwy. Ma prawo do życia i szacunku. Na Ziemi wszyscy jesteśmy równi, nie ważne gdzie się urodziliśmy.

Kanaryjczycy nauczyli mnie, że życie w pośpiechu nie jest naturalne. W jakim byłam szoku kiedy wróciłam do Warszawy z Teneryfy!? Czułam się idiotycznie na patelni czy Marszałkowskiej… Tu wszyscy gdzieś biegną. Tam? Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz miał dwa dni wolnego.

Kreteńczycy już drugiego dnia zademonstrowali mi swoją gościnność i nauczyli jak głośno krzyczeć „Ya mas!”. Właściciel  sklepu nad którym mieszkałam wyciągnął spod lady własnej roboty raki (wpis o Krecie) do tego świeże owoce z ogrodu i z uśmiechem powitał mnie na Krecie.  Nigdy tego nie zapomnę.

Włosi nauczyli mnie jak głośno wyrażać emocje. Jak krzyczeć, przeklinać, rzucać czym popadnie… I równie głośno i namiętnie godzić się po kłótni. Pokazali też jak cieszyć się chwilą- pyszną kolacją, winem, szumem fal oceanu, gwiazdami na niebie i przyjaźnią, która w naszej pracy jest wyjątkowa, bo choć krótka, niesamowicie silna…

Anglicy są dowodem na to, że codziennie można pić hektolitry alkoholu i jakoś żyć. Ich tradycji jednak nie praktykuję.

Pewien Belg udowodnił mi, że są sytuacje w których kłamstwo jest lepsze od prawdy.

Hindusi, choć tak biedni, cieszą się każdą chwilą życia. Szczerze potrafią się uśmiechać mimo że każdy ich dzień jest walką o przetrwanie.

Chiny pokazują jak niesprawiedliwy jest świat. Pekin to stolica gdzie po jednej stronie ulicy ludzie śpią w kartonach, a po drugiej stoi najnowsze porshe. Ale wiem już też, że jedzenie zwane chińszczyzną, które je się poza Chinami mało ma wspólnego z tym prawdziwym. Boże, jak tęsknię za tymi smakami!!

Każdego dnia będąc w podróży uczę się czegoś nowego. Dlatego to właśnie poznawanie innych kultur daje nam największe życiowe doświadczenie. A tego nikt, nigdy nam nie zabierze.

Mam dopiero 22 lata, więc tyle miejsc jeszcze do odwiedzenia, tylu ludzi do poznania, tyle wiedzy do przyswojenia, tyle doświadczenia do zdobycia i tyle do przeżycia!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “„Podróżować to żyć” – H. Ch. Andersen

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s