Halloweenowe (i) bum!

au pair w USA

„Głupi zwyczaj, przyszedł z zachodu, absolutnie nie można się w to bawić.” Domyślam się, że gdyby nie tegoroczne wybory to na każdej polskiej stacji tv można by usłyszeć podobne wypowiedzi. Chociaż w sumie jeszcze czas… Na szczęście w tym roku dysputy na temat Halloween w Polsce mnie ominą. I dobrze, bo ja zamierzam bawić się świetnie, a właściwe to już zaczęłam! Nie widzę przeszkód aby 31.10 bawić się w przebieranie, a dzień później wspominać zmarłych w nasze, polskie Święto Zmarłych. Jak myślicie?

W ostatnią niedzielę wybrałyśmy się z au pairkami do Salem w Massachusetts. Wiadomo, czarownice i te sprawy. Przed Halloween całe miasto staje się jedną wielką atrakcją. Przyozdobione są ulice, domy, ludzie chodzą poprzebierani i na każdym kroku wejść można do tzw. Hounted House. My weszłyśmy do dwóch, ale ja chyba robię się już za stara na takie zabawy- chodzenie po ciemku w korytarzu pełnym dymu i oczekiwanie, że ktoś wyskoczy zza rogu w strasznej masce. Kilka lat temu może bym i piszczała. Ale nie żałuję, zawsze to coś nowego. Niestety kolejki do muzeów były strasznie długie, a my miałyśmy ograniczony czas, więc skupiłyśmy się na spacerze po mieście. Wrzucam więc zdjęcia.

IMG_1289

IMG_1231

IMG_1235

IMG_1266

IMG_1264

IMG_1281

IMG_1286

A teraz może się zastanawiacie dlaczego w tytule jest (i). Otóż… Często czytam sobie na fejsowym forum dla au pair o ich przygodach, wpadkach, problemach (ale też momentach mocno pozytywnych). Zawsze staram się wprowadzać w życie ich doświadczenie, np. co robić jak dziecko źle się zachowuje, ale też wyciągać wnioski ze złych przygód, np. zapamiętałam sobie, żeby nie dawać dzieciom kluczyków samochodowych do zabawy, gdyż kluczyki mogą wylądować w studzience kanalizacyjnej. Kto płaci? Au pair płaci. Tak więc zawsze wyczulona na złe przygody koleżanek po fachu, w poniedziałek zaufałam najnowszej technologii, która oczywiście mnie zawiodła. Mini van, dość nowy bym rzekła, dzieci zapięte, gotowe do wycieczki na plac zabaw… Wsteczny… i BUM. W słup. Dzieci w śmiech, ja tylko wydalam z siebie bezgłośne, polskie „o kurwa”… Alarm, który zawsze mnie informował, że jestem za blisko innego obiektu, nie wydał z siebie żadnego dźwięku, kamerka zawiodła, no i tył auta się lekko wgniótł. Lekko, ale widocznie… Hości pocieszają, powtarzają, że nic się nie stało, że każdemu może się zdarzyć, ale… ale jeszcze nie wiem kto zapłaci…!?

Co się stało to się nie odstanie. Morał na zakończenie? Uważajcie na siebie, ale bardziej uważajcie na auta swoich hostów!

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Halloweenowe (i) bum!

  1. Nie martw się ja miałam gorzej… wczoraj koleś nie zauważył że jadę i otworzył drzwi kiedy przejezdzalam i wybił mi szybę w samochodzie. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s