Emilia gotuje, odsłona druga.

au pair w USA

Gdyby ktoś nie czytał odsłony pierwszej, warto zacząć od początku:

https://travelloveblog.wordpress.com/2015/08/25/zupa-i-drugie/

Kilka dni temu, po całym dniu ciężkiej pracy, leżałam sobie w łóżku… I fantazjowałam… Rosołek, pomidorowa, schabowy z buraczkami, mielony z marchewką… TAK, kocham polską kuchnię jakkolwiek NIEMODNA ona nie jest! W końcu jeśli chcesz mieć lajki to na insta lepiej wrzucić #sushi niż #pomidorowa.

Oczywiście dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych i nawet jeśli już setki razy zdałam sobie sprawę, że kuchnia to nie jest moje miejsce w domu, to musiałam spróbować jeszcze raz. Na pierwszy ogień na amerykańskiej ziemi- moja ukochana, od dzieciństwa wysławiana pomidorowa z makaronem.

Wsiadam do auta ( A jakże! Myśleliście, że mam warzywniak pod nosem, hę? Nie, dupa. Tu jest Ameryka), biorę kartę hostki (tak, po kurczaka z kredytową), telefon z smsem od mamy (co kupić, jak żyć?) i jadę. 15 minut jadę po kurczaka. Ah, Ameryka.

I wiecie co? Kupiłam zapakowane udka kurczaka. Na zupę. Tutaj nawet nie ma stoisk z mięsem na wagę, wszystko pakowane. Ale o zakupach i produktach spożywczych w innym wpisie. Po mięsie idę do warzyw… W opakowaniu 6 marchewek. Myślę sobie: „Na ch*j mi 6 skoro mam zje*ać? I nigdy więcej nie gotować?” O pietruszce to już nie wspomnę, chyba nie istnieje. Stanęło więc na gotowym miksie warzyw- cebula, por i marchewka. Już posiekanych. Właściwie w USA łatwiej znaleźć cebulę w kosteczkę niż w całości… Potem pomidory i wracam do domu.

Ostatnio zaktualizowane6

Kurczak się zagotował, nawet odszumować nie trzeba go było, wrzuciłam warzywa, a wygrzebaną cebulę z mojego miksu jeszcze przysmażyłam. Na najmniejszej patelni jaką znalazłam w domu.

12231490_1077541045598124_1832167648_n

Potem pomidory no i mimo że śmietanę zahartowałam to mi się zważyła! Wygrzebałam więc z szuflady moje niezastąpione w kuchni sito i przecedziłam wielki gar zupy do dwóch mniejszych… masakra. Tym samym pozbyłam się nieatrakcyjnie wyglądających warzyw, bo wiedziałam, że moje dzieci tego nie tkną.

12226283_1077541058931456_1910742642_n

Podałam z makaronem… I co? „I ch*j, nie zje*ałam!” Było pysznie, jak u mamy! Hostom smakowało bardzo, dzieci moje nic nie jedzą więc jakoś szczególnie mnie to nie ruszyło, że również pomidorowa nie robi furory. Mac&cheese niestety rządzi amerykańską kuchnią najmłodszych.

12226638_1077541085598120_727399059_n

Tak jak pomidorówka polską! 🙂

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Emilia gotuje, odsłona druga.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s