Nie proszę świata o wiele… Po prostu żyjmy ALOHA

felietony, moje podróże

1-IMG_1444.JPG

Wychodzisz z domu, biegniesz na autobus, wsiadasz do niego, wysiadasz, wchodzisz do budynku w którym się uczysz/ pracujesz. Ilu ludzi minąłeś po drodze? Ilu z nich spojrzałeś w oczy? Do kogo się uśmiechnąłeś?

Tak wyglądała moja rzeczywistość w Polsce. Słuchawki w uszy i życie w okół nie istnieje. Ja i mój świat: tysiące myśli, marzeń, wspomnień, planów…

W Stanach ludzie ze sobą rozmawiają, zagadują się w każdej sytuacji: czy to w sklepie, na placu zabaw, w kawiarni… Moja hostka nauczyła mnie, że nieznajomi to przyjaciele, których jeszcze nie poznaliśmy.

Kiedy leciałam sama na Hawaje, bałam się panicznie. Zostałam wychowana w kraju gdzie obcym się nie ufa, nie otwiera się im drzwi do domu i nie wsiada się z nimi do samochodu. (Chociaż te reguły wpajane są dzieciom w każdym kraju…!) Mimo to, powiedzenie mojej hostki biło w sercu. Było głośniejsze niż strach i reguły bezpieczeństwa powtarzane przez mamę od najmłodszych lat. Chciałam się otworzyć, chciałam sobie udowodnić, że ludzie nie są źli – co więcej, można im ufać. Mamo, przepraszam, że złamałam wszystkie te zasady, których mnie nauczyłaś. Może wybaczysz mi moja nieodpowiedzialność, kiedy zobaczysz jaka jestem szczęśliwa. Tylko czy w Polsce uda mi się utrzymać tę pozytywna energię? Czy Polacy mogą być bardziej aloha? Bo aloha, to coś więcej niż „dzień dobry” i „do widzenia”. To energia, którą ludzie przesyłają sobie przez uśmiech, otwartość i pomoc na każdym kroku. W tym wpisie chciałam podziękować wszystkim, którzy mi okazali ogrom wsparcia podczas mojej podróży po Hawajach. I mam nadzieję, że wszyscy odbiorcy tego tekstu, zastanowią się przez chwilę nad filozofią życia aloha.

Na początek dziękuje Ashley – połączyłaś mnie na facebook’ u ze swoim przyjacielem z dzieciństwa, który mieszka na Kauai (jednej z wysp, na którą leciałam). Joey, Tobie dziękuję najbardziej. To Ty zorganizowałeś cały mój nocleg na Hawajach. Najpierw połączyłeś mnie z Liz i jej mężem, a potem z Ryanem ( u którego spałam w Honolulu). Poświęciłeś swój czas żeby skontaktować mnie ze swoimi znajomymi, zabrałeś na jazdę konna w swój jedyny dzień wolny, a potem odwiozłeś na lotnisko. Mahalo!

1-IMG_1939

Ryan… Przygarnąłeś mnie pod swój dach w ostatnim momencie. Miałam już ustalony couchsurfing na weekend i chciałam rezerwować hostel na pozostałe noce w Honolulu. Lądowałam w piątek, a wiadomość od Ciebie dostałam we wtorek. Zmieniłam plany na ostatnią chwilę i nie żałowałam tego ani przez minutę. Ale wiesz co Ci powiem? Trochę się bałam. W głowie pojawiały mi się czarne myśli. Ale przepraszam! To przez to co się dzieje na świecie, wiesz o czym mówię. Jeśli ktoś słyszy, że nieznajomy chłopak proponuje nocleg nieznajomej dziewczynie to na pewno nie robi tego „bezinteresownie”. Na szczęście na Hawajach nikt tak nie myśli. Jesteś najlepszym przewodnikiem po wyspie! Dziękuje, że zabrałeś mnie ze sobą na wycieczkę na północ. Dziękuję za pokazanie żółwi, za pływanie w wodospadzie, za paddle boarding, za lody w Dole Plantation. Nie miałabym takich pieniędzy żeby zapłacić za to wszystko. Ty po prostu wziąłeś mnie ze sobą do pracy. Dzięki Tobie poznałam Jess i Dan’a z Australii. Ale wiesz, za co dziękuje Ci najbardziej? Za to, że w jedyny dzień wolny od pracy, obudziłeś się o 2:30 w nocy, żeby zabrać mnie na Haiku Stairs – Schody do nieba. Dziękuję, że ryzykowałeś mandatem w wysokości $1200 i wezwaniem do sądu. Dziękuję, za najlepsza przygodę w moim życiu! Dziękuję Ci za to, ze nawet przez chwilę nie czułam się niekomfortowo śpiąc na twojej kanapie. Dosłownie i w przenośni. Chciałabym Cię jeszcze kiedyś zobaczyć. I ugotować gołąbki, jak robiła to Twoja Polska babcia. Mahalo Ryan!

1-IMG_1634

1-IMG_1744

1-IMG_1696

Australia, Polska, Hawaje

Ania! Dzięki wielkie, że znalazłaś czas żeby się ze mną spotkać! Polak swego znajdzie, nawet na końcu świata! Mahalo i ciesz się swoim doświadczeniem au pair w tropikach.

1-IMG_1506

Jess i Dan, Wam dziękuję za bycie moimi pierwszymi przyjaciółmi z Australii! Dziękuję za Wasz szykowny angielski i zabawny akcent! Jess, Tobie za lunch i opowieści o życiu w Brisbane, a Tobie Dan, ze dołączyłeś do mnie i Ryana, kiedy wspinaliśmy się po schodach do nieba. Byliśmy  naprawdę dobrym teamem. Ty i Ryan byliście obok mnie, kiedy spełnialam jedno z największych marzeń. Nigdy nie zapomnę, jak cali spoceni, umazani błotem, siedzieliśmy na krawężniku i podjechała policja, zapytać jak tam wspinaczka. „Ale jaka wspinaczka?” Sporo kasy zostało w kieszeni, co? Mahalo! A może raczej, „cheers, mates!”

Liz, Joye i Emma. Jesteście fantastyczną rodziną! Emma, dziękuję ze oddałaś mi swoją sypialnię na te kilka nocy na Kauai. Masz tylko 16 lat, a jesteś dojrzalsza niż niejeden dwudziestokilkulatek w moim kraju! Dziękuję za to, ze zabrałaś mnie na farmę, na której jesteś wolontariuszką. Podzieliłaś się ze mną swoim hobby, zmotywowałaś do tego żeby Ci pomóc w karmieniu zwierząt i koszeniu trawy. Wiesz, ze nigdy wcześniej nie trzymałam żywej kury? Otóż, to doświadczenie odhaczyłam na Hawajach. W miejscu gdzie normalni turyści leżą z drinem na plaży. Ale nie ja. Ja wolę mówić o sobie „podróżnik”.  A to znaczy, że odkrywam nowe miejsca oczami tubylców. Emma, moje akrylowe paznokcie ucierpiały dość mocno, ale tak bardzo mi z tego powodu wszystko jedno. Bo banan nie schodził mi z twarzy kiedy pracowałyśmy razem na farmie. Mahalo Liz, Joey i Emma, za to ze mogłam zostać Waszym gościem.

Chris, Lessie I Zac. Was poznałam przez aplikacje couchsurfing. Chris, dziękuję za zorganizowanie wydarzenia „Exploring Kauai”. Ja i trzech obcych chłopaków w jednym aucie: Hawajczyk, Niemiec, Polka i Amerykanin z Indiany. I zero zasięgu w telefonie, bo pojechaliśmy w góry,  zobaczyć Waimea kanion. I tak nieznajomi z internetu, stali się towarzyszami przygody na jeden dzień. A Lasse… Lasse wspinał się po Schodach do Nieba tego samego dnia co ja. Musieliśmy się minąć. Gdybym podniosła wzrok, gdybym bardziej przypatrywała się ludziom, gdybym się uśmiechnęła… Gdybym była bardziej alhoa w tamtym momencie, poznałabym Cię dwa dni wcześniej. Nie pamiętam Cię ze szczytu na Oahu, ale będę pamiętać z auta na Kauai. Powodzenia w dalszej podróży, bo wiem, ze Hawaje to tylko jeden przystanek w Twojej wyprawie do okola świata. Mahalo, chłopaki z coushsurfing’ u!

1-IMG_1773.JPG

1-IMG_1778

Aubrey Anne! Poznałam Cię w środę wieczorem (znów podziekowanie dla Joey’a!)  a już w piątek wspinałyśmy się razem na Napoli Coast! Błoto, pot, pokonywanie strumieni bez butów, skakanie po kamieniach i na koniec pływanie w wodospadzie! Poświęciłaś CAŁY wolny dzień żeby mnie tam zabrać! I nawet nie pozwoliłaś zapłacić za paliwo. Dziękuję Ci za ta przygodę i za to że podzieliłaś się swoim podróżniczym doświadczeniem. Mahalo Aubrey!

1-IMG_1835

1-IMG_1861

1-IMG_1850

1-IMG_1890

I jeszcze na koniec… Mahalo dziewczyno z auta! Szłam na przystanek autobusowy, na ulicy bez pobocza. Zatrzymałaś się i powiedziałaś, że to niezbyt bezpieczne i że chętnie mnie podrzucisz. Niby nic, ale w moim kraju ludzie nie zatrzymują się z własnej woli, tylko po to żeby komuś zaoferować przejażdżkę w trosce o jego bezpieczeństwo.

Pokazaliście mi jak żyć aloha. Jak robić coś dla innych, nie oczekując nic w zamian. Nauczyłam się prosić o pomoc i być za nią wdzięczna. Nauczyłam się uśmiechać do obcych. Nauczyłam się kochać ludzi. Dziś mam wrażenie, że to co się wydarzyło, to tylko sen. To nierealne mieć tyle szczęścia ile miałam ja, poznając was wszystkich.

I staliście się dla mnie tak ważni, a pewnie nigdy Was już nie zobaczę. Chciałabym się odwdzięczyć. I długo nie wiedziałam jak to zrobię. Ale dziś już wiem. Podzielę się moją historią z innymi, będę dawać im przykład, będę robić dla nich rzeczy nie oczekując że zrobią coś dla mnie. Będę żyć Aloha, tysiące kilometrów od hawajskiego raju. Dam światu to co dostałam od was.

Mahalo raz jeszcze!

Reklamy

11 uwag do wpisu “Nie proszę świata o wiele… Po prostu żyjmy ALOHA

  1. Emilka wydobyłaś chyba całą esencję życia Aloha w tym wpisie. Aż zachciało się tak po prostu uśmiechać do ludzi 🙂
    Dziękuje!
    „Nieznajomi to przyjaciele, których jeszcze nie poznaliśmy” – to jest naprawdę mądre!

  2. Tym razem to się nawet wzruszyłam 😅
    Bardzo podoba mi sie ta filozofia życia! (do tego tak swietnie opisana)
    Dla mnie jedna z (wielu) zalet podróżowania jest właśnie poszerzanie horyzontów. Ot chociażby jesli chodzi o podejscie do życia, do drugiego czlowieka. Szkoda, że tak czesto łatwiej ludziom przychodzi mówienie złych rzeczy niż tych miłych. Trzeba to zmieniać! taka moja refleksja 😜
    Super sie czyta Twoje wpisy!
    Powodzenia!
    i ALOHA of course!

  3. I teraz mi się chce na Hawaje! Mam nadzieje, że w mojej samotnej podróży na Alaskę również spotkam takich ludzi jak Aloha:) Mam tez nadzieje, że coraz więcej takich będzie w Polsce

  4. Dzięki za ten wpis! Za miesiąc też sama lece na Hawaje i przed przeczytaniem tego wpisu, trochę się bałam, teraz już nie 😉

  5. Cześć!
    Zastanawiamy się czy z natury byłaś (lub jesteś) introwertyczna czy myślisz, że to po prostu kultura i życie w Polsce kazały Ci żyć w swoim świecie? My za granicą też jesteśmy czasem bardziej otwarte niż u siebie – dziwne, ale prawdziwe 😉
    Pozdrawiamy i oczywiście zapraszamy na bloga!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s