Po schodach do nieba

felietony, moje podróże

Wdech… Wydech… Wdech… Wydech. I tak 25 tysięcy razy dziennie. Łatwe, prawda?

A może nie do końca? Czy możesz zapomnieć jak oddychać?

 

Prawidłowego oddychania uczy się na jodze, czy w szkole rodzenia. Albo na szkoleniu przed skokiem ze spadochronem…

DCIM999GOPRO

Skok z widokiem na legendarne Las Vegas

Tak – możesz zapomnieć jak oddychać. Ja mogłam. Kiedy otworzyły się drzwi do samolotu, z którego zaraz miałam wyskoczyć. 7 tysięcy stóp nad ziemią, czyli ponad 2000 metrów. Adrenalina zawładnęła całym ciałem na tyle, że nawet tak podstawowa czynność stała się wyzwaniem. Dzięki Bogu – zostałam z tego samoloty wypchnięta, bo gdybym to ja miała podjąć decyzję, to pewnie kazałabym pilotowi wracać na ziemię. Byłam sparaliżowana i nawet utrata $300, nie przekonałyby mnie do tego żeby wyskoczyć.

Wdech, wydech, krzyk. Spadam i nie mogę otworzyć oczu. Pociągnięcie otwierającego się spadochronu. Płacz i znów krzyk. Zrobiłam to! Po 15 minutach dotknęłam stopami podłoża. Pustynnego piasku stanu Nevada… Viva Las Vegas. Mogę jeszcze raz?

Chyba dopiero po 3 godzinach wyrównał mi się oddech, serce zaczęło bić swoim rytmem, a nogi przestały trząść. Poziom adrenaliny znacznie spadł.

Następna walka z tym uzależniającym hormonem należała już tylko do mnie. Nie było za mną przypiętego instruktora, który skacze z samolotu 15 razy dziennie. Byłam ja, mój oddech, bicie serca i zasada – działaj, zanim mózg zorientuje się co robisz.

HAIKU STAIRS – Schody do nieba.

Nie pamiętam dokładnie kiedy o nich usłyszałam. Wiedziałam tylko jedno – jeśli kiedyś wyląduje na Oahu, stanę na ich szczycie.

1-IMG_1726

3. 922 stopnie – tyle trzeba było pokonać w przeszłości. Dziś? Ciężko powiedzieć. Mimo remontu z 2003 roku, konstrukcja jest w bardzo złej kondycji. Stopnie są luźne, niekiedy w ogóle ich brakuje.

Zostały wybudowane w latach 40, XX wieku na potrzeby amerykańskiej marynarki wojennej ( na szczycie stała antena radiowa, wysyłająca sygnały do okrętów marynarki podczas II wojny światowej ).  Zostały zamknięte w 1987 roku, a mimo to ( statystycznie ) zdobywa je dziennie 47 osób.

1-IMG_1741

Moje wyzwanie rozpoczęło się o 3:43 rano. Ja, mój host ( i przewodnik po wyspie ) oraz Australijczyk poznany kilka dni wcześniej, chcieliśmy podjąć ryzyko, które ewentualnie mogło nas kosztować $1200 i rozprawę sądową ( informuje o tym strażnik, który stoi przy schodach 24 godziny na dobę).

Było ciemno, a to pomagało w koncentracji. Nie rozglądałam się na boki, wspinaliśmy się w ciszy. Wdech, wydech – dasz radę. Rosa z poręczy była jak zbawienie. Nie musiałam marnować wody do picia żeby zwilżyć twarz. Kiedy szłam w górę, naprawdę nie wiele do mnie docierało. O 5:14 byliśmy na szczycie. Pierwsi, bo oczywiście niejedyni.  Kiedy słońce zaczęło wschodzić, dotarło do mnie gdzie jestem i co się wydarzyło – ot, kolejne spełnione marzenie. Które kosztowało mnie 100% koncentracji i pracy całego ciała. Bo idąc po stopniach, które zaraz mogą się zsunąć, musisz pracować nie tylko nogami, ale też rękami, które z całej siły wbijasz w barierkę, żeby nie spaść.

1-IMG_1700

Widok ze szczytu Pu’ u Keahi a Kahoe na którym zostały zamontowane schody

Adrenalina skoczyła jeszcze bardziej podczas schodzenia. Dokładnie widziałam już, jak wysoko jesteśmy i jak strome są góry wokół nas. Zaczęłam płakać, nie z lęku, a ze szczęścia. Trzęsłam się jak królik ( takiego porównania użył mój host, który był poruszony moją reakcją i szczęściem ).

Udało się – bez policji, bez mandatu. Z emocjami, których nie zapomnę do końca życia.

Teraz siedzę na łóżku na warszawskiej Pradze – Południe. Biorę oddech, patrzę na zdjęcia z Oahu i czuję, że żyję. Że oddycham, mam dwie ręce i dwie nogi. Jestem zdrowa. A jeśli jestem zdrowa, to wiem, że mogę wszystko. Wyskoczyć z samolotu, wejść po Schodach do Nieba. I zaplanować, kolejną przygodę, która sprawi, że oddech stanie się wyzwaniem.

(Wszystkie zdjęcia zostały wykonane już w drodze powrotnej, po wschodzie słońca.)

 

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s